Zjem konia z kopytami – o jedzeniu w trakcie porodu

Sushi na mieście

Jedzenie to ważna składowa Twojego stylu życia. Jeszcze zanim zaszłaś w ciążę uwielbiałaś eksperymenty kulinarne oraz nowe miejsca. Sushi, tajska, tradycyjna – różne kuchnie w różne dni, w zależności od nastroju i ochoty. Zdążyłaś już zapewne przywyknąć do tego, że w ciąży sprawa Twojej diety może ulec delikatnym modyfikacjom, ale czy myślałaś o tym, jak będzie wyglądał Twój jadłospis w tym najważniejszym dniu?

Zakaz jedzenia

W połowie dwudziestego wieku wprowadzono całkowity zakaz jedzenia i picia w trakcie porodu, co brało się z coraz dalej idącej medykalizacji tego procesu. Ewentualna konieczność rozwiązania przy pomocy cięcia cesarskiego i użycia znieczulenia ogólnego wiązała się z ryzykiem wystąpienia tzw. objawu Mendelsona, czyli aspiracji treści żołądka do płuc, co mogło skutkować zapaleniem płuc.  To przekonanie pokutuje właściwie do dziś, pomimo tego, że przy cięciu cesarskim bardzo rzadko stosuje się znieczulenie ogólne, więc ryzyko powikłań jest minimalne.

Podano do stołu

W większości dobrych szpitali  położne same uprzedzają, żeby mieć przy sobie lekką przekąskę, która może się przydać oraz wodę lub sok. W końcu poród to ogromy wysiłek i może trwać naprawdę długo, więc nie ma nic dziwnego w tym, że odczuwa się głód. Oczywiście nie chodzi o to, aby mieć przygotowanych kilka dań lub restaurację na telefon postawioną w stan pełnej gotowości. Grunt to zaspokoić dręczące uczucie głodu małymi kęsami. Raczej nie grozi Ci jedzenie nożem i widelcem w ostatnim okresie porodu.

Najedz się na zapas

Zupełnie inaczej ma się sprawa z pierwszym okresem porodu, kiedy jesteś jeszcze w domu. Wtedy warto zjeść porządny, ale  lekkostrawny posiłek, który zapewni Ci energię na dalsze godziny. Możesz jeść przy pomocy noża i widelca lub jak tylko chcesz, najważniejsze, abyś po prostu  się najadła. Dobra do tego będzie:

  • pożywna zupa,

  • makaron z lekkim sosem,

  • jajka na miękko,

  • lub kasza z odrobiną drobiu i gotowanymi warzywami.

Do picia najlepsza będzie woda lub soki owocowe. Wszystko zależy oczywiście od Twoich indywidualnych upodobań i potrzeb Twojego organizmu, któremu powinnaś dostarczyć to, co niezbędne.

Kochanie, masz może batonik?

W szpitalu może się zdarzyć, że będziesz tak zaabsorbowana akcją porodową, że zupełnie zapomnisz o głodzie lub pragnieniu. Ale może być też tak, że naglę będziesz miała ochotę zjeść konia z kopytami. Najprawdopodobniej ani położna, ani Twój partner nie będą mieli takiego konia na przy sobie, więc warto zawczasu wrzucić do torby jakieś przekąski, które go zastąpią.

Powinny być łatwe do strawienia, bogate w węglowodany, które dają energię oraz ubogie w tłuszcze.  W tę rolę doskonale wpisują się:

  • suszone owoce takie jak daktyle czy morele, banany,

  • batonik muesli,

  • biszkopty,

  • chrupki kukurydziane.

Z pewnością pozwolą pokonać nagły atak głodu. Picie wody lub soku małymi łykami ugasi pragnienie i przyniesie chwilową ulgę.

Niestety koń z kopytami musi poczekać

Istnieje duże prawdopodobieństwo, że będziesz mogła coś przegryźć w czasie porodu, jeśli będziesz tego potrzebować. Trzeba jednak pamiętać, że na sali porodowej bardzo dużo zależy od położnej i lekarza oraz od zwyczajów, jakie panują w miejscu, w którym przyjdzie Ci rodzić. Warto wcześniej sprawdzić, jak się tam przedstawia sprawa jedzenia w czasie porodu – to wiedza, którą można zdobyć na zajęciach szkoły rodzenia. Istnieją jednak sytuacje, które będą wymagały powstrzymania się od przekąsek. W przypadku istnienia bardzo dużego ryzyka zakończenia porodu cięciem cesarskim, zastosowaniu niektórych leków przeciwbólowych lub znaczącej nadwagi. Wtedy bezpieczeństwo matki i dziecka jest na pierwszym miejscu, a koń z kopytami musi grzecznie poczekać.